W Biblii Jezus jest przedstawiony nie tylko jako Mesjasz, Nauczyciel, Odkupiciel i przyszły Król. Szczególne miejsce zajmuje również prawda, że jest Arcykapłanem — kimś, kto staje przed Bogiem w imieniu ludzi. Pismo Święte pokazuje Jezusa jako Arcykapłana, który poznał człowieka od środka: doświadczył bólu, zmęczenia, pokus, odrzucenia, niesprawiedliwości, lęku i śmierci. Właśnie dlatego potrafi okazywać współczucie w sposób doskonały.
Ta sama droga, która uczyniła go miłosiernym Arcykapłanem, pokazuje też, dlaczego Jezus doskonale nadaje się na Króla. Będzie rządził jako ktoś, kto zna człowieka, rozumie jego słabość i sam przeszedł przez najcięższe próby.
Kim był arcykapłan w biblijnym sensie?
W Izraelu arcykapłan pełnił wyjątkową rolę. Reprezentował lud przed Bogiem, składał ofiary i w szczególny sposób uczestniczył w przebłaganiu za grzechy narodu. Był pośrednikiem w sprawach świętych. Jednak ziemscy arcykapłani byli niedoskonali. Sami byli grzeszni, starzeli się, umierali i potrzebowali składać ofiary także za własne winy.
List do Hebrajczyków pokazuje, że Jezus przewyższa cały ten system. Nie dlatego, że lekceważy znaczenie kapłaństwa, ale dlatego, że wypełnia je w sposób doskonały. Nie jest jednym z wielu przemijających kapłanów. Jest Arcykapłanem ustanowionym przez Boga, trwałym i skutecznym.
W Hebrajczyków 4:14 czytamy:
„Mamy więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego”.
To opis jego wyjątkowej pozycji. Jezus nie służy w symbolicznej, ziemskiej świątyni jako kolejny kapłan z rodu Aarona. Jego służba ma wymiar większy, doskonalszy i trwały.
Arcykapłan, który zna ludzkie życie z własnego doświadczenia
Jedna z najpiękniejszych prawd Biblii o Jezusie brzmi: on naprawdę nas rozumie. Nie tylko dlatego, że jest mądry albo że jako Syn Boży zna ludzi. Rozumie nas także dlatego, że sam żył jako człowiek.
Ewangelie pokazują Jezusa zmęczonego drogą, głodnego, spragnionego, zasmuconego, poruszonego losem innych. Płakał po śmierci Łazarza. Odczuwał ból po zdradzie bliskiego ucznia. Znał ciężar niesprawiedliwego osądu i samotność w chwili próby.
Dlatego Hebrajczyków 4:15 mówi:
„Nie mamy bowiem arcykapłana, który nie mógłby współczuć naszym słabościom, lecz takiego, który został wypróbowany pod każdym względem podobnie jak my, ale bez grzechu”.
To jeden z najważniejszych wersetów opisujących Jezusa jako Arcykapłana. Nie stoi on ponad ludzkim losem jak ktoś niezdolny do współczucia. Przeciwnie — potrafi współczuć, bo przeszedł przez realne doświadczenia życia w tym świecie.
Jednocześnie Biblia podkreśla, że Jezus pozostał bez grzechu. To bardzo ważne. Gdyby sam uległ grzechowi, nie mógłby być doskonałym przedstawicielem ludzi przed Bogiem. On jednak przeszedł próby w sposób całkowicie wierny.
Jezus nauczył się posłuszeństwa przez cierpienie
To stwierdzenie może brzmieć mocno, ale właśnie tak mówi Pismo. W Hebrajczyków 5:8-9 czytamy o Jezusie:
„Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy doskonałość, stał się sprawcą wiecznego zbawienia dla wszystkich, którzy są mu posłuszni”.
Nie chodzi o to, że wcześniej był nieposłuszny. Sens jest inny: Jezus jako człowiek przeszedł pełną drogę wiernego posłuszeństwa w cierpieniu. Doświadczył tego nie teoretycznie, ale osobiście. To uczyniło go w pełni odpowiednim do roli Arcykapłana.
Zna więc nie tylko codzienne trudności życia, ale też koszt dochowania wierności Bogu w niesprzyjających warunkach. Wie, co znaczy cierpieć za sprawiedliwość. Wie, co znaczy modlić się z łzami. Wie, co znaczy nie cofnąć się mimo bólu.
W Hebrajczyków 5:7 wspomniano, że za dni swego życia na ziemi Jezus zanosił „gorące prośby i błagania, z głośnym wołaniem i łzami”. To poruszający obraz. Pokazuje Syna Bożego nie jako postać obojętną na cierpienie, lecz jako kogoś, kto wszedł w pełnię ludzkiego doświadczenia.
Miłosierny i wierny Arcykapłan
List do Hebrajczyków 2:17 podsumowuje to bardzo pięknie:
„Dlatego musiał pod każdym względem upodobnić się do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym arcykapłanem w służbie dla Boga”.
Zwróćmy uwagę na dwa słowa: miłosiernym i wiernym.
Miłosiernym — bo rozumie ludzką słabość.
Wiernym — bo całkowicie spełnia wolę Boga i nigdy nie zawodzi.
To połączenie jest doskonałe. Czasem człowiek współczujący bywa słaby i niezdolny do działania. Innym razem ktoś stanowczy nie ma serca dla ludzi. W Jezusie oba te przymioty występują w pełni. Jest zarazem doskonale wierny wobec Boga i doskonale pełen współczucia wobec ludzi.
Jego ofiara była jedyna i wystarczająca
Kapłaństwo Jezusa nie ogranicza się do współczucia. On nie tylko rozumie człowieka, ale też realnie działa dla jego dobra. Złożył samego siebie jako ofiarę za grzech.
To odróżnia go od dawnych kapłanów. Oni składali powtarzane ofiary ze zwierząt, które same w sobie nie mogły ostatecznie usunąć grzechu. Jezus natomiast oddał własne życie. Hebrajczyków podkreśla, że uczynił to raz na zawsze.
Dlatego jego kapłaństwo jest skuteczne, trwałe i wyjątkowe. Nie trzeba szukać innego pośrednika, który lepiej zrozumiałby człowieka albo skuteczniej zadziałał dla jego zbawienia. W Jezusie te rzeczy spotykają się w sposób doskonały.
Dlaczego taki Arcykapłan idealnie nadaje się także na Króla?
To prowadzi do bardzo ważnego wniosku. Jezus nie tylko nadaje się do niesienia pomocy ludziom jako Arcykapłan. On również idealnie nadaje się do rządzenia nimi jako Król.
W świecie ludzie często boją się władzy. I słusznie, bo wiele rządów w historii opierało się na przemocy, pysze, oderwaniu od zwykłych ludzi i braku sprawiedliwości. Władcy nierzadko nie rozumieli tych, nad którymi panowali. Wydawali rozkazy, ale nie znali codziennego ciężaru życia poddanych.
Jezus jest całkowitym przeciwieństwem takiego modelu. Jego przyszłe rządy nie będą rządami kogoś obcego ludzkim problemom. Będzie rządził ten, który sam żył wśród ubogich, odrzuconych, chorych, słabych i strapionych. Ten, który nie wykorzystywał swojej pozycji dla siebie. Ten, który „nie przyszedł, aby mu usługiwano, lecz aby usługiwać i oddać swoje życie jako okup za wielu” (Mateusza 20:28).
Taki Król nie będzie lekceważył ludzkiego bólu. Nie będzie niesprawiedliwy. Nie będzie okrutny. Jego władza będzie połączona z doskonałą znajomością ludzkiej natury i z pełnym posłuszeństwem wobec Boga.
Jezus zna słabość człowieka, ale nie usprawiedliwia zła
To również bardzo ważny punkt. Współczucie Jezusa nie oznacza pobłażliwości wobec grzechu. To nie jest tani sentymentalizm. Jezus rozumie słabość człowieka, ale jednocześnie sam pozostał święty, czysty i wierny. Dlatego potrafi sądzić sprawiedliwie.
Idealny władca to nie ktoś ślepo surowy ani ktoś, kto wszystko bagatelizuje. Idealny władca rozumie przyczyny ludzkiego upadku, a jednocześnie kocha dobro i nienawidzi zła. Właśnie taki jest Jezus.
Jako Arcykapłan pomaga, podnosi i okazuje miłosierdzie. Jako Król zaprowadzi sprawiedliwość i pokój. Te dwie role nie kłócą się ze sobą — przeciwnie, wzajemnie się uzupełniają.
Jezus jako Król i Arcykapłan — połączenie doskonałe
W ludzkiej historii trudno znaleźć władcę idealnego. Jedni byli silni, ale bez litości. Inni mieli dobre intencje, ale brakowało im mądrości albo stałości. Jeszcze inni nie rozumieli ludzi, bo żyli zbyt daleko od ich codziennych problemów.
Jezus wyróżnia się pod każdym względem. Jako Arcykapłan:
- zna człowieka z własnego doświadczenia,
- współczuje słabym,
- pozostaje wierny Bogu,
- złożył doskonałą ofiarę,
- wstawia się za swoimi uczniami.
Jako Król:
- będzie rządził sprawiedliwie,
- nie nadużyje władzy,
- rozumie, czego potrzebują ludzie,
- nienawidzi zła, ale kocha tych, którzy pragną dobra,
- potrafi połączyć moc z miłosierdziem.
To właśnie czyni go władcą wyjątkowym. Nie ma w nim ani skażenia grzechem, ani pychy, ani niewiedzy, ani obojętności. Jego autorytet jest czysty, jego sądy są sprawiedliwe, a jego serce pełne współczucia.
Wniosek
Biblia przedstawia Jezusa jako Arcykapłana, który nie tylko reprezentuje ludzi przed Bogiem, ale robi to jako ktoś, kto naprawdę przeszedł przez ludzkie doświadczenie. Zna ból, pokusę, cierpienie, łzy i ciężar wierności. Dlatego potrafi współczuć jak nikt inny.
Właśnie ta droga dowodzi też, że Jezus doskonale nadaje się na Króla. Nie będzie władcą oderwanym od życia ludzi, lecz takim, który ich rozumie, kocha i potrafi rządzić sprawiedliwie. Jego kapłaństwo pokazuje jego miłosierdzie, a jego królewska godność — jego władzę. Razem tworzą obraz władcy idealnego: wiernego, współczującego i sprawiedliwego.

Dodaj komentarz